wtorek, października 26, 2010

Eldorado

Niektórzy wiedzą, a niektórzy nie wiedzą o pewnej mojej młodzieńczej fascynacji, która swoje początki miała w “zamierzchłych” czasach mych lat licealnych:) Fascynacji, która przygnieciona realiami życia zdecydowanie wyblakła, ale która ciągle jeszcze w najmniej spodziewanych momentach, uderza jakąś niesamowitą historią, fotografią, zakątkiem i rzecz jasna przypadkowo spotkaną książką (ta jest niezawodna od zawsze:)
Fascynacja moja, latami już nie pielęgnowana, wybuchła któregoś pięknego dnia feerią kolorów w księgarni. Galerią obrazów, które wdarły się w zakamarki pamięci, poruszając lawinę ekscytujących wrażeń związanych z lekturami Kosidowskiego i nie tylko. Lekturami dotyczącymi kultury Inków.
Marek Probosz, polski aktor, reżyser i podróżnik mieszkający w Stanach Zjednoczonych, zafascynowany inkaską kulturą napisał książkę- baśń, osnutą na motywach legendy o Eldorado. Eldorado- nigdy nie odkrytym miejscu pełnym tajemnic, bogactw, nieprzebranych skarbów i sekretów. Eldorado- odkrywanym każdego dnia...

Autor opowiada nam baśń na dobranoc...

“Legendy głoszą, że królowie imperium Inków ukryli przed wiekami skarby Eldorado gdzieś głęboko w dżungli, na dnie górskich jaskiń w Andach, aby nie wpadły w ręce chciwych i okrutnych hiszpańskich najeźdźców. Od tamtego czasu wielu śmiałków poszukiwało bogactw Inków, ale nikomu do dziś nie udało się ich odnaleźć. Eldorado i tajemnice świata Inków nadal czekają na swego odkrywcę...”

Gdzie te skarby się znajdują? W Andach, w jeziorze Titicaca, w Pieninach? (bo przecież legenda naszego polskiego zamku w Niedzicy także opowiada o odnalezionej pod schodami zamku, ołowianej tulei z testamentem, spisanym na rzemykach inkaskim pismem węzełkowym- kipu)

Wracając jednak do książki M. Probosza i jego historii... Oto pewnej nocy do biednego staruszka robiącego słodycze z ziemniaków i ziół (a uznawanego we wsi za nieszkodliwego wariata), przychodzą dawni założyciele miasta Cuzco- stolicy Inków. Królewskie rodzeństwo wskazuje staruszkowi podczas snu drogę do pełnego skarbów, legendarnego Złotego Pałacu Eldorado.
Jest jednak pewien haczyk, jak mawiają moje siostrzenice.
Staruszek nie może nikomu zdradzić miejsca ukrycia skarbów.
Ale z dobroci serca, by pomóc biednym, zapracowanym mieszkańcom maleńkiego Calca, pewnie także trochę, by podbudować swoje poczucie wartości i zyskać imię dobroczyńcy, wyjawia pilnie dotąd strzeżoną tajemnicę...

“Powiem Wam prawdę, bo pragnę wszystkim pomóc, bo nie chcę, aby ktokolwiek w Calca był biedny. Życie może być piękne, słodkie jak moje cukierki, wszyscy mamy prawo do szczęścia (...) Jeszcze dziś poprowadzę Was do Eldorado. Nie jestem wariatem, znam drogę, byłem tam.”

Nietrudno domyślić się, jak kończy się ta historia. Ale oprócz tej przewidywalnej, bo znanej z legend opowieści, jest coś jeszcze. Jest mądrość. Pod pozorem wędrówki w poszukiwaniu bogactwa i dostatku, autor odkrywa prawdę o Eldorado, które jest na wyciągnięcie ręki dla każdego z nas... Odkrywa Eldorado naszych serc, Eldorado miłości i szacunku do drugiego człowieka... Wystarczy mickiewiczowskie: “Miej serce i patrzaj w serce”...

“Moje ukochane dzieci śpią (...) Ich głowy pachną anielsko, jak czarodziejski kwiat waquanki. Emiliano i Walentynka to moja ziemia, na której nie ma zła, mój odnaleziony głęboko w sercu miłosny skarb- Eldorado.”

Książka jest pięknie wydana przez wydawnictwo Stentor. Ale najpiękniejsze w niej, prócz niezaprzeczalnie cudownie opowiedzianej przez autora legendy, są ilustracje! Ilustracje irańskiej artystki Mehrdokht Amini. Wyjątkowe, barwne, fotograficzne! Czasem mroczne, czasem urzekające kolorami i egzotyką. To one spowodowały, że kupiłam tę książkę w księgarni. Nawet nie tematyka, tak bliska moim dawnym pasjom, ale właśnie obrazy. Czarowne, bogate, plastyczne. Więcej znajdziecie ich na stronie artystki, link obok: Mehrdokht Amini.



2 komentarze:

Mona pisze...

sliczny blog...ja od jakiegos czasu poczułam tęsknotę za ksiązkami z dziecinstwa..własnie zakupiłam stare wydanie Bajek Krasickiego..znalazłam tez parę ładnych wydań starych bajek w internetowym antykwariacie...Jak przyjdzie paczka pokazęna blogu...serdecznie pozdrawiam..:) Pisz dalej...

Domi pisze...

Ale tu pięknie... To wszystko, co mogę napisać, teraz zabieram się do szeroko pojętej konsumpcji tego, co tutaj jest :)