Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersze. Pokaż wszystkie posty

środa, października 07, 2009

poezja pór roku

Podczas długich jesiennych wieczorów, kiedy będziemy siadać w kręgu lampy oświetlającej nasze głowy i główki naszych dzieci, być może w tańcu błysków z kominka, poczytajmy poezję. Nie wierszyki czy rymowane bajeczki dla dzieci. Prawdziwą poezję na jesienną szarugę.
Na strychu wynalazłam dwie książki ze swojego dzieciństwa, które w piękny sposób pokazują współistnienie człowieka w cyklu pór roku.
Dla dzisiejszej młodzieży, spędzającej zwykle czas w zamkniętych pomieszczeniach, pokonującej odległości między domem a przedszkolem czy szkołą jednak na czterech kółkach, czasem niedostrzegalne są te zmiany, którymi ludzkość fascynowała się od prawieków.
Niedawna rozmowa ze znajomą młodą mamą uświadomiła mi jeszcze i to, że niedługo nasze dzieci zupełnie nie będą wiedziały, jak rozpoznać gatunki drzew chociażby po liściach i owocach.


Książka "Od wiosny do wiosny" to zbiór wierszy i krótkich form narracyjnych, których bohaterami są zazwyczaj wiejskie dzieci. Utwory te ułożone są właśnie w cyklu pór roku. Dzieci poznają budzącą się do życia przyrodę, przylatujące ptaki, uczą się nazw kwiatów, zbierają bursztyny na plaży. Dla mnie jest to także sentymentalna podróż do czasów, kiedy siano kosiło się kosą, a żyto żęło sierpem. Wiersze mają często formę piosenek ludowych, są melodyjne, rytmiczne, powtarza się refren. Autorkami wierszy są Hanna Zdzitowiecka i Stefania Szuchowa . O swojej nienachalnej edukacyjności niech zaświadczą same - wybrałam akurat jeden, kóry powinnam dedykować wieczornemu gościowi z naszego ogrodu ;)

No i co? Zdziwieni, że jeże nie jedzą jabłek?


D
ruga z wyszperanych na strychu, to jedna z mocih ulubionych lektur w dzaieciństgwie. "Słonecznikowe nutki" Karoliny Kusek już samym tytułem wprowadzają ciepły, przytulny nastrój. A po otwarciu czarują słowem, obrazem, szatą graficzną wydania. To piękna poezja przez duże P. Prześlicznie ilustrowana, równiez ułożona cyklicznie. Wiersz zajmuje pół strony, której margines jest w stosownym do pory roku kolorze, a cała książeczka mieni się tęczowo - od szmaragdowej zieleni "Skowronka", poprzez żółć "Rumianka", "Rudą ciszę", po biel "Usypiania strumyka". Krótkie, nieprzegadane, a jakże trafnie opisujące piękno przyrody, czasem banalnie proste, wręcz niedostrzegalne przez szybę mknącego samochodu.

Zatrzymajcie się na chwilę w ostatnich promieniach słońca, wsłuchajcie się w szelest liści i słów. Prawda, że przyjemnie?

czwartek, grudnia 04, 2008

Rozśmieszanki

Nie mogę się powstrzymać, żeby nie napisać o tej wspaniałej płycie z pięknymi, rozwijającymi wyobraźnię wierszami Danuty Wawiłow... Nie tak dawno wydawnictwo Buka (prawda, że ładnie się nazywa?) wpadło na świetny pomysł wydawania dobrej literatury dla dzieci i młodzieży jako audiobooki. Ale nie takie zwykłe audiobooki, ale prawdziwie bajkowe książki do słuchania, nagrane z wielką troską o jak najlepsze interpretacje i bogate aranżacje muzyczne. 
Za sprawą pewnej cioci nasza Zosia kilka miesięcy temu stała się właścicielką płyty o nazwie "Rozśmieszanki, rozmyślanki, usypianki". Ten prezent to był strzał w dziesiątkę! Zosia szybko dała się uwieść zarówno dowcipnym, jak i refleksyjnym wierszom znakomitej polskiej poetki Danuty Wawiłow, znanej mi z dzieciństwa jako autorki zbioru "Rupaki", a potem z rubryki poetyckiej w "Filipince". Na tej płycie znajdziecie 44 wiersze w znakomitych interpretacjach Jerzego i Macieja Stuhrów oraz Edyty Jungowskiej. Myślę, że wszyscy czytelnicy doskonale wiedzą, na co stać tych aktorów :)
Płyta ukazała się w serii "Akademia rozwoju wyobraźni" i rzeczywiście nie raz wydaje mi się, że kiedy słucham razem z Zosią tych pięknych wierszy, nagle znajduję się w zupełnie innym świecie... Jakim? Posłuchajcie sami... Na TEJ stronie są linki do trzech wierszyków: Kurze dydko, Raz chomik i Pan Sikorek. Ta płyta to także gratka dla fanów nieco abstrakcyjnego humoru... Ale więcej zdradzać nie będę. 
No dobra, zdradzę Wam jeszcze tylko, jaki jest ulubiony wierszyk mojej Zosi - nauczyła się go na pamięć i powtarza, naśladując intonację Jerzego Stuhra:

BABCIA I PUDEL

Była sobie babcia, miała serce złote,
Miała także pudla - wielkiego niecnotę.
Poszła do ogródka narwać trochę marchwi,
Wraca i co widzi: pudel leży martwy.
Poszła po grabarza, smutna i spłakana, 
Wraca i co widzi: Pies biega po ścianach!
Poszła więc do kuchni postawić makaron,
Wraca i co widzi: pies pali cygaro!
Poszła po szydełko, by mu zrobić sweter,
Wraca i co widzi: pies czyta gazetę!
Babcia na ten widok zawarczała głucho,
Skoczyła na pudla, ugryzła go w ucho!

Odtąd pudel z babcią żyją w wielkiej zgodzie,
Fikają koziołki, bawiąc się w ogrodzie.